„Rozwód kościelny” – unieważnienie…

… czyli słów kilka o tym czego nie ma./***

„Jest rzeczą powszechnie znaną i oczywistą, że Kościół katolicki stoi na straży nierozerwalności związku małżeńskiego (…).

Proces kanoniczny o nieważność małżeństwa różni się od cywilnego tym przede wszystkim, że w procesie cywilnym – na skutek faktu rozpadu małżeństwa i braku chęci pogodzenia się – rozwiązuje się węzeł małżeński, natomiast w procesie kanonicznym pragnie się udowodnić, że ten węzeł w ogóle nie zaistniał, że nigdy go nie było, że mimo iż małżeństwo zostało zawarte według formy liturgicznej, w rzeczywistości nigdy nie zaistniało. Stąd nie możemy mówić w Kościele katolickim o udzieleniu kościelnego rozwodu czy unieważnieniu małżeństwa, bo czegoś takiego nie ma, a jedynie o stwierdzeniu jego nieważności od samego początku, tzn. od momentu składania przysięgi małżeńskiej, czyli wyrażenia konsensu, zgody na małżeństwo, która jest aktem woli i rozumu”.

Stwierdzenie nieważności małżeństwa w Kościele rzymskokatolickim – teoria i praktyka
ks. Janusz Gręźlikowski – Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa

czytaj cały artykuł >>>

/*** Już powszechnie występujące określenie „rozwód kościelny”, gdy na nie natrafia się w związku z ofertą przedstawianą przez „adwokata kościelnego” świadczy o tym, że mamy do czynienia z naciągaczem, a nie kanonistą tzn. profesjonalistą znającym prawo kanoniczne. [ otwórz ]