Przebaczenie, obce naszym czasom

Rzeczywistość przebaczenia najwydatniej zaznaczona została, a następnie jest dzisiaj przywoływana wśród chrześcijan, w przedostatniej prośbie modlitwy Ojcze nasz, gdy mówimy: „Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili” (Mt 6, 12). W Ewangelii Marka mamy kontynuację tego wątku: „A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze” (Mk 11, 25).

Chrześcijaństwo zaleca człowiekowi wybaczać krzywdy. Lecz dlaczego tak czyni? Dlaczego przebaczanie było tak ważne w nauczaniu Jezusa Chrystusa? Te zwykłe pytania pozwalają nam podjąć problem, który wydaje się być istotny również dla wychowania i pedagogiki. Podejmuję zatem zagadnienie przebaczenia w wychowaniu ze szczególnym odniesieniem się do uwarunkowań życia człowieka wierzącego, od najmłodszych lat stykającego się z tym tematem, lecz zbyt często pozostawionego samemu sobie wobec nieuniknionych trudności w rozumieniu przebaczenia jako wartości oraz częstej niemożności wprowadzenia w praktykę tego, co każe mu czynić Ewangelia.

Co rozumiemy, gdy wypowiadamy słowo „przebaczenie”?

Etymologicznie słowo „przebaczenie” wiąże się z przedrostkiem „prze-”, wskazującym na pewien stan już dokonany i oznacza zwiększoną, a nawet pełną intensywność czegoś, a w związku z „przebaczeniem” – pełne darowanie czegoś, o czym możemy stwierdzić następnie, że jest dane tej osobie lub grupie, jako ponowne „baczenie”, czyli odpowiedni respekt i uwaga, związane z całkowitym zaniechaniem odpłaty, zemsty czy gniewu.

Przebaczenie wydaje się być faktem dość obcym naszym czasom, naznaczonym zawiścią…

Marian Nowak

czytaj cały tekst