A wtedy trzeba być gotowym

Obojętnym można starać się być jedynie na uszczypliwości innych ludzi wobec nas. Wiedząc, że prawdę zna sam Bóg. Natomiast nie można być nigdy, przenigdy obojętnym na cierpienie innych, na złe traktowanie drugiego człowieka.

Czas Adwentu skłania do refleksji. Można ją podjąć razem ze św. Maksymilianem Kolbe. Św. Maksymilian był człowiekiem czuwania. Czuwania na spotkanie z Panem. Może dlatego nie zabrakło mu odwagi, by bez wahania oddać życie za współwięźnia w Auschwitz? On doskonale wiedział, że jedynym Sędzią sprawiedliwym jest Bóg. Bóg, który jest dobry, który jest ponad zło, wypływające z serc ludzi, owładniętych nienawiścią, zaszczepioną przez diabła. Czasem nienawiścią, a czasem po prostu… obojętnością na ludzki los. A ona zamyka serca.

Współczesny człowiek często przejmuje się opinią innych. Często przeżywa to, co mówią o nim inni ludzie.

„Nie bójcie się języków ludzkich, nie ludzie sądzić nas będą…”

– mówił św. Maksymilian Maria Kolbe. Pan Bóg patrzy na serce. Jak to jest powiedziane w Piśmie Świętym. Człowiek natomiast często kieruje się tym, co jest widoczne dla oczu. I może się pomylić. Bóg nie.

Jednocześnie św. Maksymilian Kolbe przestrzegał przed obojętnością. Człowiek, który żyje po Bożemu, jest wrażliwy na los drugiego człowieka. Dba nie tylko o swoje zbawienie, ale pragnie na tę drogę przyprowadzać innych ludzi. Św. Maksymilian widział w obojętności największą zarazę nowych czasów. Nawoływał, aby kierować się miłością. On tę miłość wyraził na wzór Chrystusa. Bo „nie ma większej miłości, niż ta, gdy ktoś życie oddaje, by ktoś inny mógł żyć”. On to zrozumiał.

Obojętnym można starać się być jedynie na uszczypliwości innych ludzi wobec nas. Wiedząc, że prawdę zna sam Bóg. Natomiast nie można być nigdy, przenigdy obojętnym na cierpienie innych, na złe traktowanie drugiego człowieka.

A czy sam św. Maksymilian mógł się też pomylić za swojego życia w ocenie innych? Owszem, mógł. Był też tylko człowiekiem, ulegającym czasem opiniom ówczesnych czasów. Ważne jednak, że będąc w miejscu przesiąkniętym złem, wygrało w nim dobro. Adwent przypomina: czuwajcie, nawracajcie się, zmieniajcie. Bo nie wiecie, kiedy Syn człowieczy przyjdzie…

A wtedy trzeba być gotowym. Jak św. Maksymilian na obozowym, apelowym placu.

AC
źródło:opoka.org.pl